Pstryk pstryk
Zakupiłem sobie dzisiaj aparat fotograficzny. Ponieważ stary Zenit ledwo już zipie i od czasu do czasu źle naświetla klisze musiałem w końcu zaopatrzyć się w coś nowszego, a na lustrzankę cyfrową niestety jeszcze nie mogę sobie pozwolić. Wybór padł na Nikona F55, którego udało mi się nabyć po śmiesznie niskiej cenie na wyprzedaży. Aparat jest całkiem przyjemny, wyjątkowo jak na lustrzankę lekki. Liczba funkcji może nie powala, ale mnie w zupełności wystarczy; w porównaniu do Zenita i tak drastycznie zwiększa moje możliwości. Do całości dokręcony obiektyw 28-80 G Nikkor. Na dzisiejsze czasy sprzęt dość zabytkowy, ale będę mógł wreszcie popstrykać trochę. :)


Gratulacje! A gdzie ta wyprzedaz byla? Znowu w Ameryce?
Gdzie tam. U nas w “Realu” się pozbywali tak tanio. To była jakaś ostatnia sztuka, której widać sprzedać nie mogli, bo kto dzisiaj kupuje takie aparaty, do tego w styczniu po świętach.
to pokaż z niego jakies fotki!