Napisy filmowe, czyli forma kontra treść
Oto i pierwszy z serii wpisów na temat sztuki tworzenia napisów do filmów. Ponieważ liczba amatorskich tłumaczeń jest w Internecie ogromna, postanowiłem przytoczyć kilka zasad, porad i opinii, które nasunęły mi się podczas oglądania rozmaitych filmów. Zaznaczam od razu, że jakość publikowanych napisów w ostatnich kilku latach poprawiła się diametralnie. Co mnie bardzo cieszy.
Na początek kilka podstawowych reguł oraz problemów, z którymi spotyka się każdy, kto próbuje stworzyć napisy do filmu. Mamy tutaj odwieczny konflikt formy z treścią. Niestety, przy tworzeniu napisów następuje zmiana sposobu komunikacji z odbiorcą filmu, przenosimy bowiem język mówiony na język pisany, z czego wynika szereg komplikacji.
Pierwszą jest oczywiście rozproszenie uwagi widza, który musi jednocześnie czytać napisy i patrzeć na to co dzieje się na ekranie. No ale to już jego a nie tłumacza problem.
Drugą kwestią jest diametralnie różny czas przyswojenia wypowiedzi ustnej i pisemnej. Czytanie napisów zabiera zdecydowanie więcej czasu, co bardzo komplikuje sprawę. Polacy są w tym względzie szczególnie poszkodowani, ponieważ składnia języka polskiego jest bardzo swobodna, co wymaga od nas dość dokładnego wczytania się w każde zdanie. Na pocieszenie dodam, że w językach arabskich i azjatyckich czytać jest jeszcze trudniej.
Oba powyższe problemy narzucają tłumaczowi poważne ograniczenia. Najważniejszym jest konieczność zwięzłości przekładu. Zatem tłumaczone napisy siłą rzeczy muszą być krótkie. W większości przypadków, wiąże się to ze zubożeniem oryginalnych dialogów, i nie da się tego uniknąć. Na tym problemie wykłada się mnóstwo tłumaczy-amatorów, którzy próbują za wszelką cenę przetłumaczyć wszystko, co aktorzy mówią na ekranie. Rezultatem są długie, piętrowe napisy, których nijak nie da się czytać (tu ukłon w stronę twórców napisów do serialu “House M.D.”). Pogódźmy się więc z tym, że z czegoś będziemy musieli zrezygnować. Najczęściej wyrzuca się wszelkiego rodzaju powtórzenia, niepotrzebne zaimki, wykrzyknienia, i elementy zdania, które nie niosą ze sobą żadnej treści lub treść ta nie ma istotnego znaczenia dla odbioru fabuły.
Żeby nie być gołosłownym, kilka przykładów:
I won’t say one word. I promise.
można dosłownie i długo:
Nie powiem już ani jednego słowa. Obiecuję.
albo krótko przekazując taką samą treść:
Będę już cicho. Obiecuję.
Get your head down. Get your head down. There you go.
długo:
Połóż głowę. Połóż głowę. O tak.
krótko:
Pochyl głowę.
Hey! You’re not supposed to go in there!
dłużej:
Hej! Tam nie wolno wchodzić!
krócej:
Tam nie wolno wchodzić!
Na temat rozmaitych sposobów skracania i wywalania różnych rzeczy z przekładu napiszę może kiedyś oddzielną notkę. Póki co pozostawiam temat pod rozwagę. Generalnie im krótsze napisy tym lepiej dla widza.
Drugi problem wynika z pierwszego. Napisy muszą być czytelne. I to powinien być priorytet. Świetne tłumaczenie, które jest nieprzyswajalne w odbiorze to nie jest dobre tłumaczenie. Jak wyglądają czytelne napisy? Są krótkie, o czym była już mowa wyżej. Długość ich wyświetlania jest proporcjonalna do długości tekstu, przy czym nie powinna być krótsza niż 2 sekundy (nawet jeżeli tłumaczymy proste ‘yes’ czy ‘no’). Jeżeli nie będziemy skracać napisów do minimum starając się ocalić całą treść, to widz nie nadąży z ich czytaniem. Proste.
Czytelność napisów to też linie tekstu. Napisy składają się z jednej lub dwóch linii tekstu (a spotkałem takie z trzema, zasłaniającymi pół ekranu). Tekst musi być wyśrodkowany, żeby wzrok nie uciekał na boki. Linia tekstu nie może być zbyt długa. Ogólnie przyjętą normą, umożliwiającą przeczytanie napisu w rozsądnym czasie, jest 35 znaków (wliczając w to spacje i znaki interpunkcyjne). Czyli około 70 znaków na jeden napis. To, jak dzielimy tekst na linie też jest ważne. Gdy rozmawiają dwie osoby, to każdą kwestię rozpoczynamy myślnikiem i w nowej linii. Linie powinniśmy łamać nie przypadkowo ale tak, aby nie ucinać tekstu w dziwnych miejscach. Żadna z linii nie powinna być też wyraźnie dłuższa od drugiej.
I znów kilka przykładów:
He gave her a bunch of flowers and bowed politely.
źle:
Wręczył jej bukiet kwiatów i ukłonił się grzecznie.
dobrze:
Wręczył jej kwiaty
i ukłonił się grzecznie.
He shot his wife and then turned the gun on himself.
zły podział linii:
Zastrzelił żonę, a
potem popełnił samobójstwo
dobry podział:
Zastrzelił żonę, a potem
popełnił samobójstwo


no jestem pod wrazeniem..moze zajmiesz sie tworzeniem napisow?
:)
Ja nie jestem. Taki podział też się ciężko czyta.
Dobry podział:
She shot her husband and then
she found another one.
Od razu lepiej.
El, zrobiłem w swoim krótkim życiu trochę napisów do filmów, które szczególnie mi się spodobały, a które mały wyjątkowo kiepsko opracowane napisy. Na szczęście dzisiaj ogólny poziom tłumaczeń jest na tyle zadowalający, że póki ktoś mi za to nie zapłaci, to raczej nie planuję robić kolejnych.
K, ja tylko film cytowałem, no hard feelings ;)
mi nie chodzi by stworzyć tylko napisy ale by też je wkleić w film na zawsze czyli takie jak są na stronach z filmami a tam są napisy w filmie więc jaki to może być program najlepiej jakiś prosty w obsłudze
[...] Original post by delajati [...]
Pingback - autor: Kuchnia » Blog Archive » Napisy filmowe, czyli forma kontra treść | 13 sierpień 2008